![]() |
|
Strona
główna
Śmierć
Niczym we śnie wypływają nasze ukryte lęki i pragnienia, to one ciągną świadomość ku zjawiskowemu światu i tak jak we śnie nie wytrenowany umysł nie ma woli by nad tym wszystkim zapanować. W życiu jest podobnie. Gdy ktoś kieruje się tylko emocjami to zazwyczaj jego życie nie układa się tak jakby sobie tego życzył. Bez świadomości przyczyn taka osoba zrzuca winę za swe niepowodzenia i przykrości na karb losu, przeznaczenia, szatana czy też Boga. Nie czyni nic by ów los zmienić. To samo dzieje się po śmierci, ale wtedy szanse na pokierowanie losem są znikome. Istnieją, co prawda opisy sposobów wyzwolenia w czasie śmierci na przykład w „Tybetańskiej Księdze Umarłych” (plik 465 KB PDF), ale szersze zastosowanie mają jedynie w kulturze Tybetańskiej, której dominującym elementem jest religia, a ludzie ćwiczą (lub robili to do niedawna) swój umysł w różny sposób od najmłodszych lat. W naszym konsumpcyjnym modelu życia duchowość została zepchnięta na daleki plan, a to, co pozostało jest zazwyczaj fragmentaryczne lub zbyt płytkie by posłużyć za oparcie umysłu w chwili śmierci. Opis procesu śmierci z tradycji Tybetańskiej jest na tyle ciekawe, że pozwolę sobie go tutaj streścić. Zwykłe niepraktykujące istoty przechodzą przez typowy proces umierania. Celowo napisałem istoty gdyż doświadczenia śmierci są podobne dla wszystkich żywych stworzeń łącznie z człowiekiem. Nasza fizyczna egzystencja powstaje na bazie pięciu elementów
Tych pięć elementów tworzy naszą materialną formę w czasie życia. W czasie śmierci rozpuszczają się one ponownie, czemu towarzyszą zewnętrzne i wewnętrzne znaki. Kiedy
element ziemi rozpuszcza się w element wody, mamy wrażenie, że jesteśmy
przygniatani przez ogromną górę, słyszymy też nieznośny hałas. Kiedy
woda rozpuszcza się w ogień, mamy wrażenie, że zalewa nas powódź, która
przychodzi ku nam jak ocean, słyszymy przy tym huk wody. Wszystko zależy od wrażeń zgromadzonych za życia. Negatywne objawią się w postaci koszmarnych zjaw, demonów i upiorów, pozytywne mogą mieć postać bóstw lub nawet bliskich osób, które odeszły wcześniej. Świadomość bez strachu daje się prowadzić takim postaciom. Wszystko zależy jednak od poziomu samoświadomości umysłu, osoby z bardzo niskim jej poziomem mogą doświadczyć takiego pomieszania, że po prostu stracą przytomność. Oczywiście wszystkie te efekty są jedynie projekcjami umysłu i jeśli praktykowaliśmy za życia to w tym momencie będziemy w stanie rozpoznać ich naturę i może nawet osiągnąć oświecenie. Zazwyczaj jednak nie rozpoznajemy ich natury toteż po pewnym czasie ulegają one rozpuszczeniu. Następnie pojawiają się kręgi różnokolorowego światła jako przejawy poszczególnych mądrości. Tu tez mamy możliwość wyzwolenia. Jeśli się to nie uda to dalszy proces okaże się bezwolną wędrówką, której przebieg jest ściśle określony przez zebraną karmę. Umysł w tym stanie ciągle jeszcze przyzwyczajony jest do istnienia ciała, dlatego otacza się jego duchową atrapą niczym wspomnieniem. Potrafi widzieć, słyszeć i czuć. Posiada też wiele cudownych właściwości jak jasnowidzenie, poruszanie się w przestrzeni bez ograniczeń. W tym stanie bliscy zebrani wokół zmarłego mogą mu jeszcze pomóc przemawiając do niego i tłumacząc stan, w którym się znajduje. Sposoby pomagania zmarłym zostały opisane właśnie w „Księdze Umarłych”. Według niej opisane wyżej doświadczenia trwają około 49 dni, ale sposób, w jaki się to odczuwa zapewne jest różny od naszego obecnego doświadczania upływu czasu. Jedynym sposobem kontroli lub uniknięcia wyżej opisanych stanów jest odpowiednie postępowanie i trening umysłu za życia. *
* Na podstawie Lobpyn Tseczu Rinpocze "Cztery rodzaje bardo"
Archiwum wiadomości 2008 rok | 2007 rok | 2006 rok |
|