|
Medytacje
stosowane w szkołach buddyzmu Diamentowej Drogi
Są to medytacje
dla wszystkich nie wymagające szczególnych wskazówek lub inicjacji.
Pomimo, że są proste zawierają w sobie wszystkie elementy przekazu
Buddy.
Na
początek opis prawidłowej postawy medytacyjnej.
Siedmiopunktowa pozycja Wajroczany
Siedmiopunktowa pozycja Wajroczany, skr. saptadharmavairocana, tyb. rnam snang chos bdun – określenie definiujące siedem punktów idealnej pozycji medytacyjnej:
-
skrzyżowanie nóg w pozycji Wadżry (pełnego lotosu)
-
proste plecy
-
dłonie ułożone w mudrze medytacyjnej
-
wzrok skierowany w dół, wzdłuż linii nosa
-
podbródek lekko cofnięty
-
ramiona oddalone od siebie, rozpostarte jak "skrzydła sępa"
-
czubek języka dotykający podniebienia
MEDYTACJE
Medytacja
oddechów - świateł
Siedzimy tak wygodnie, jak tylko możemy. Nasze ręce spoczywają na podołku,
prawa na lewej, kciuki lekko się stykają. Plecy mamy wyprostowane,
jednak nie sztywne. Broda jest nieco cofnięta. Najpierw uspokajamy umysł.
Czujemy bezkształtny strumień powietrza wchodzący i wychodzący przez
czubek nosa, myślom i dźwiękom pozwalamy po prostu swobodnie przepływać
- nie chwytamy ich. Pragniemy teraz medytować, by doświadczyć umysłu i
uzyskać dystans do własnych przeszkadzających emocji. Tylko wówczas będziemy
rzeczywiście w stanie przynieść pożytek innym.
W odległości szesnasty szerokości palca przed nami, a więc około połowy
długości ramienia, pojawia się teraz przejrzyste, przezroczyste światło.
Wraz z wdechem wpływa ono do dolnej części naszego ciała. Po drodze
staje się coraz bardziej czerwone. Kiedy zatrzymuje się na krotko na
wysokości czterech palców poniżej pępka, ma intensywny czerwony kolor.
Kiedy wydychamy powietrze, światło porusza się ku górze - staje się
jednocześnie coraz bardziej niebieskie. W odległości połowy ramienia
przed nami niebieskie przejrzyste światło w jednym momencie staje się
znowu jasne, po czym wdychamy je znowu.
Koncentrujemy się na tym tak dobrze, jak to tylko możliwe, podczas gdy
oddech w naturalny sposób przychodzi i odchodzi. Jeśli z trudnością
przychodzi nam zobaczenie kolorów, myślimy po prostu: przejrzyste światło
przy wdechu, czerwone, gdy oddech zatrzymuje się poniżej pępka i
niebieskie w czasie wydychania powietrza. Potem możemy skupić się na
wibracjach oddechu. Wdychając powietrze słyszymy wówczas wewnętrzne
brzmienie sylab OM, zatrzymując oddech poniżej pępka - głębokiego AH,
a w momencie wydechu HUNG. Odczuwamy te wewnętrzne wibracje tak długo,
jak długo jest to przyjemne.
Kończąc medytację, pozwalamy, by świat znowu się pojawił - nowy i świeży.
Życzymy, aby cale dobro, jakie się tutaj wydarzyło stało się
nieograniczone, by dotarło do wszystkich istot, odebrało całe ich
cierpienie oraz dało im w zamian jedyne trwałe szczęście - doświadczenie
natury umysłu.
Medytacja tęczowego
światła
Siadamy tak wygodnie, jak to możliwe. Nasze ręce spoczywają na podołku,
prawa na lewej, kciuki lekko się stykają. Plecy mamy wyprostowane,
jednak nie są one sztywne, broda jest lekko cofnięta ku tyłowi.
Najpierw uspokajamy umysł. Czujemy, jak bezkształtny strumień powietrza
wchodzi i wychodzi przez czubek nosa, myślom i dźwiękom pozwalamy po
prostu swobodnie przepływać, nie chwytając ich. Chcemy teraz medytować,
by doświadczyć umysłu i uzyskać dystans wobec naszych przeszkadzających
uczuć. Tylko wówczas będziemy w stanie rzeczywiście przynosić pożytek
innym.
W centrum naszej klatki piersiowej, na wysokości serca pojawia się teraz
małe tęczowe światło. Stopniowo rozprzestrzenia się ono coraz
bardziej wewnątrz naszego ciała. Kiedy całkowicie nas wypełnia,
rozpuszczają się wszystkie cierpienia, trudności i przeszkody. Następnie
światło to wypływa z naszego ciała we wszystkich kierunkach i wypełnia
całą przestrzeń. Dzięki temu rozpuszczają się cierpienia wszystkich
istot, a świat zaczyna promieniować nieograniczonym szczęściem.
Znajdujemy się w czystej krainie pełnej nieograniczonych możliwości.
Wszystko przeniknięte jest wyzwalającym znaczeniem. Światło to wypływa
z nas tak długo, jak długo sobie tego życzymy.
Kończąc medytację, pozostajemy w tym stanie tak długo, jak to tylko możliwe.
Wreszcie pragniemy, aby całe dobro, jakie się tutaj wydarzyło, stało
się nieograniczone, by dotarło do wszystkich istot, rozpuściło ich
cierpienie i dało im. w zamian jedyne trwałe szczęście - rozpoznanie
natury własnego umysłu.
Poniższe medytacje przeznaczone są dla praktykujących buddystów
SZINE
Uspokajanie
umysłu
Wszystkie systemy jogiczne i duchowe zawierają jakąś formę praktyki
rozwijającej koncentrację i uspokajającej umysł. W tradycji tybetańskiej
praktyka owa nazywa się uspokajaniem umysłu (szine). Obejmuje ona trzy
następujące etapy: forsowne, naturalne i ostateczne szine. Praktyka
szine
rozpoczyna się od skupiania umysłu na obiekcie, a potem, kiedy
koncentracja
jest wystarczająco silna, na skupianiu uwagi bez obiektu.
Praktyka rozpoczyna się od przyjęcia pozycji medytacyjnej obejmującej
pięć
następujących punktów: nogi muszą być skrzyżowane, ręce oparte na
kolanach
w pozycji medytacyjnej, z wnętrzami
dłoni zwróconymi ku górze i ułożonymi jedna na drugiej, kręgosłup
powinien
być wyprostowany, lecz nie sztywny, głowa lekko opuszczona w dół, aby
szyja
mogła się wyprostować, a oczy otwarte, rozluźnione, rozwarte niezbyt
szeroko i nieco przymknięte. Obiekt koncentracji powinien być ustawiony
dokładnie
na wysokości oczu ani za wysoko, ani za nisko.
Podczas praktyki spróbuj się nie poruszać, a
nawet
nie przełykać ani nie mrugać oczami. Utrzymuj umysł w
jednoupunktowionej
koncentracji na obiekcie. Nawet jeśli łzy popłyną ci z oczu, nie
poruszaj
się. Oddychaj w sposób naturalny.
Jeśli chodzi o obiekt koncentracji, najczęściej używa się tybetańskiej
litery A. Litera ta ma
wielkie znaczenie symboliczne, ale tutaj
wykorzystuje się ją jedynie jako podporę koncentracji. Można oczywiście
używać również innych obiektów - na przykład litery A z polskiego
alfabetu,
jakiegoś wyobrażenia, dźwięku mantry, oddechu - prawie wszystkiego.
Jednakże wskazane jest, aby obiekt ten był w jakiś sposób związany z
duchową ścieżką, ponieważ dzięki temu może również posłużyć
jako inspiracja.
Postaraj się za każdym razem używać tego samego obiektu, a nie zmieniać
ich
cały czas ponieważ owa ciągłość działa również jako wsparcie dla
praktyki.
Lepiej, aby był to obiekt fizyczny znajdujący się Poza ciałem, ponieważ
celem praktyki jest rozwinięcie stabilności umysłu w postrzeganiu
zewnętrznych obiektów, a w końcu również obiektów pojawiających się
we śnie.
Jeżeli zdecydowałeś się wykorzystać tybetańską literę A, napisać
ją na
kwadratowym kawałku papieru o boku ok. 2,5 cm.
Tradycyjnie litera ta jest koloru białego i otacza ją pięć
koncentrycznie położonych, kolorowych okręgów: środkowy, stanowiący
tło dla
litery A jest koloru indygo, wokół niego znajduje się okrąg niebieski,
potem
zielony, czerwony, żółty i na końcu biały.
(Link:
Litera
w kolorach tradycyjnych w wysokiej rozdzielczości)
Przyklej
papier z sylabą do
patyka sięgającego od ziemi do wysokości oczu i obłóż jego podstawę,
aby
się nie przewracał. Ustaw go w taki sposób, aby litera A znajdowała się
w
odległości około 45 cm od oczu.
Podczas praktyki może pojawić się wiele oznak świadczących o postępie.
W
miarę jak koncentracja się pogłębia, a czas poświęcany na praktykę
wydłuża
się, pojawiają się różne odczucia w ciele oraz wiele różnych doświadczeń
wizualnych. Umysł również może wyczyniać dziwne rzeczy! Jest to całkowicie
naturalne. Doświadczenia te są najzupełniej normalną częścią
rozwijania
koncentracji. Pojawiają się, gdy umysł się uspokaja, tak więc ani nie
rozpraszaj się z ich powodu, ani nimi nie ekscytuj.
FORSOWNE SZINE
Pierwszy etap praktyki uspokajania umysłu zwany jest
"forsownym", ponieważ
wymaga pewnego wysiłku. Umysł łatwo i szybko wpada w rozproszenie, a
praktykujący nie potrafi pozostać w stanie koncentracji na obiekcie
nawet
przez minutę. Na początku lepiej jest więc robić wiele krótkich sesji
medytacyjnych, przedzielonych przerwami. W czasie przerw nie pozwalaj
jednak
umysłowi wędrować, lecz recytuj mantrę, pracuj z wizualizacją lub
wykonuj
inną praktykę, na przykład rozwijania współczucia. Po przerwie wróć
do
ćwiczenia koncentracji. Jeżeli chcesz praktykować, ale nie masz
przy sobie obiektu koncentracji, jakiego zwykle używasz, zwizualizuj na
swoim czole świetlistą kulę i skup uwagę na niej. Szine powinno się
wykonywać raz lub dwa razy dziennie, lub jeżeli czas na to pozwala,
częściej. Rozwijanie koncentracji jest jak wzmacnianie mięśni - ćwiczenia
trzeba wykonywać regularnie i często. Aby stać się silniejszym, trzeba
przebrnąć własne ograniczenia.
Utrzymuj umysł na obiekcie koncentracji. Nie podążaj za myślami o
przeszłości lub przyszłości. Nie pozwól, aby uwaga przeniosła się
na
marzenia, dźwięk, doznanie fizyczne czy jakąkolwiek inną rzecz, która
niechybnie wywoła rozproszenie. Pozostań w "tu i teraz", a
całą swoją moc i
uwagę skoncentruj poprzez oko na obiekcie. Nie trać świadomości
istnienia
obiektu nawet na sekundę. Oddychaj spokojnie, a potem jeszcze spokojniej,
aż
całkiem stracisz poczucie tego, że oddychasz. Powoli wejdź jeszcze głębiej
w
ciszę i spokój. Upewnij się, że ciało jest przez cały czas rozluźnione,
nie
napinaj się w koncentracji. Nie wpadaj w odrętwienie, ospałość ani w
ekstazę.
Nie myśl o obiekcie medytacji, po prostu pozwól mu być w twojej świadomości.
Rozróżnienie tych dwóch rzeczy jest bardzo ważne. Myślenie o obiekcie
nie
jest rodzajem koncentracji, jaką tu rozwijamy. Tutaj należy utrzymywać
uwagę
umysłu na obiekcie, na postrzeganiu obiektu, pozostawać świadomym
istnienia
obiektu, bez rozproszenia. Kiedy umysł się rozprasza - a na początku często
się to będzie zdarzać - łagodnie skieruj go z powrotem na obiekt i tam
pozostaw.
NATURALNE SZINE
Kiedy rozwiniemy już pewną stabilność umysłu, będziemy mogli przejść
do
drugiego etapu praktyki - naturalnego szine. Na pierwszym poziomie
koncentracja rozwijana była poprzez bezustanne nakierowywanie uwagi na
obiekt i rozwijanie kontroli nad nieposłusznym umysłem. Na drugim etapie
praktyki umysł jest wchłonięty w kontemplację obiektu i nie ma
potrzeby
forsowania się w celu utrzymania go na nim. Praktykujący trwa już
rozluźniony w miłym spokoju, jego umysł jest wyciszony, a myśli
pojawiają
się, nie odciągając umysłu od obiektu medytacji. Elementy ciała są
zharmonizowane, a prana przepływa równomiernie i spokojnie przez całe
ciało. Jest to odpowiedni moment, by przejść do koncentracji bez
obiektu.
Porzuć fizyczny obiekt medytacji, skoncentruj się po prostu na
przestrzeni.
Pomocne w tym może być wpatrywanie się w rozległą przestrzeń, na
przykład w
niebo, ale praktykę tę możesz również wykonywać w małym pokoju,
skupiając
się na przestrzeni pomiędzy twoim ciałem a ścianą. Pozostań
opanowany i
spokojny. Rozluźnij ciało. Zamiast koncentrować się na wyobrażonym
punkcie
w przestrzeni, pozwól umysłowi rozproszyć się w niej, sam jednak
pozostań
przytomny i świadomy. Taki stan nazywamy "rozpuszczaniem umysłu"
w
przestrzeni lub "stapianiem umysłu z przestrzenią". Doprowadzi
on do
trwałego uspokojenia umysłu i do trzeciego etapu praktyki szine.
OSTATECZNE SZINE
Podczas gdy na drugim etapie praktyki szine wciąż istnieje pewnego
rodzaju
ociężałość związana ze stanem wchłonięcia obiektu, etap trzeci to
stan, w
którym umysł jest spokojny, ale zarazem lekki, rozluźniony i
elastyczny.
Myśli pojawiają się i spontanicznie rozpuszczają, bez żadnego wysiłku.
Umysł
jest w pełni połączony ze swoim własnym ruchem.
W tradycji dzogczen etap ten następuje wtedy, kiedy nauczyciel
wprowadza
ucznia w naturalny stan umysłu. Ponieważ uczeń rozwinął już szine,
mistrz
może wskazać na to, czego uczeń już doświadczył, nie musi zaś
opisywać
nowego stanu, który trzeba osiągnąć. Wyjaśnienie zwane instrukcją
"wskazującą" ma doprowadzić ucznia do rozpoznania tego, co już
tam jest, do
odróżnienia umysłu poruszającego się w myślach i pojęciach od
natury umysłu,
która jest czystą, niedualną świadomością. Jest to ostateczny etap
praktyki
szine - przebywanie w niedualnej świadomości i rigpie.
PRZESZKODY
Rozwijając praktykę szine praktykujący musi pokonać trzy następujące
przeszkody: rozproszenie, ospałość i rozprężenie.
Rozproszenie
Rozproszenie sprawia, że umysł niespokojnie skacze od Jednej myśli do
drugiej, utrudniając koncentrację. Aby temu zapobiec, uspokój się
przed
rozpoczęciem sesji medytacyjnej, unikając zbyt wielkiej aktywności
fizycznej i umysłoWej- Powolne rozciąganie się pomoże rozluźnić ciało
i
uspokoić umysł. Kiedy usiądziesz do medytacji, wykonaj kilka
głębokich, spokojnych oddechów. Wyrób w sobie zwyczaj koncentrowania
umysłu
od razu po rozpoczęciu praktyki, aby uniknąć rozwijania nawyku błądzenia
umysłem tu i tam podczas siedzenia w pozycji medytacyjnej.
Ospałość
Drugą przeszkodą jest ospałość lub senność wkraczająca do umysłu
jak mgła,
jako ociężałość i odrętwienie stępiające świadomość. Gdy się
to stanie,
spróbuj wzmocnić koncentrację umysłu na obiekcie medytacji, aby przebić
się
przez ospałość. Odkryjesz wówczas, że owa senność jest w rzeczywistości
ruchem umysłu, który możesz zatrzymać silną koncentracją. Jeżeli
to nie
zadziała, zrób sobie przerwę, porozcią-gaj się i może zrób jakąś
praktykę w
pozycji stojącej.
Rozprężenie
Trzecią przeszkodą jest rozprężenie. Kiedy się pojawia, możesz
odczuwać, że
umysł jest spokojny, ale zarazem bierny i słaby, co powoduje, iż
koncentracja nie ma mocy. Ważne jest, aby rozpoznać ten stan, może on
bowiem być całkiem przyjemnym doświadczeniem, miłym rozluźnieniem. Jeżeli
pomyli się go z właściwą medytacją, może dojść do tego, iż
praktykujący
straci kilka lat, błędnie rozwijając ten stan, a żadna dostrzegalna
zmiana w
świadomości nie nastąpi. Jeżeli koncentracja traci siłę, a praktyka
staje
się zbyt rozluźniona, wyprostuj ciało i zbudź swój umysł. Wzmocnij
uwagę i
staraj się stale przytomnie przebywać w "tu i teraz . Traktuj
praktykę jako
coś niezwykle cennego, bo taka właśnie jest, jako coś, co doprowadzi
do
osiągnięcia najwyższego urzeczywistnienia, bo tak właśnie będzie.
Wzmocnij
motywację, przez co automatycznie zwiększy się czujność umysłu.
Praktyka szine powinna być wykonywana codziennie, aż umysł będzie
spokojny i
stabilny. Nie jest to tylko praktyka wstępna, ale ma duże znaczenie
przez
całe życie praktykującego. Nawet najbardziej zaawansowani w praktyce
jogini
praktykują szine. Stabilność umysłu, jaką się dzięki niej rozwija,
stanowi
podstawę jogi snu i innych praktyk medytacyjnych. Kiedy osiągniemy trwałą
stabilność w spokojnym przebywaniu w teraźniejszości, będziemy mogli
przenieść to na wszystkie aspekty życia. Kiedy umysł jest stabilny,
zawsze
będzie obecny w tym, co się pojawia, a my nie będziemy targani myślami
i
emocjami. Wtedy, chociaż ślady karmiczne będą nadal wytwarzać
rozmaite
wyobrażenia, kiedy zaśniemy, pozostaniemy świadomi. Otwiera to wrota
innych
praktyk jogi snu i śnienia.
Tłumaczenie:
Joanna Grabiak
Tekst
pochodzi ze strony encyklopedia.budda.pl
Medytacja Guru Rinpocze
Wizualizuj Guru Rinpocze w przestrzeni ponad tobą w odległości wyciągniętej ręki, na kwiecie lotosu. Płatki lotosu są w 5 kolorach, czerwonym, żółtym, niebieskim, zielonym i białym. Wokół głowy Guru Rinpocze jaśnieje pięciokolorowa tęcza promieniująca we wszystkich kierunkach. Po prawej stronie widać słońce, po lewej księżyc. Ciało Guru Rinpocze utworzone ze światła wyraża wszystkich Buddów, oświeconych nauczycieli i mistrzów linii. Guru Rinpocze siedzi na zewnątrz ciebie na wysokości twego czoła i patrzy na ciebie ze współczuciem i kochającą dobrocią. Z radością poczuj pięciokolorowe światło promieniujące z jego ciała we wszystkich kierunkach.
Guru Padmasambhawo przebywający w swoim pałacu
W północno-zachodniej części krainy Uddiyana
Na rozkwitającym kwiecie lotosu
Obdarzony cudownymi, najwyższymi mocami
Znany jako urodzony w lotosie
Otoczony orszakiem wielu dakiń
Przywołując cię w mojej praktyce [medytacji]
Proszę, przyjdź i udziel swego błogosławieństwa
HUNG ORGYEN JUL GI NUB CZIANG TSAM
PEMA GESAR DONGPO LA
JA TSEN CZIOG GI NGO DRUB NJE
PEMA DZIUNG NE SZIE SU DRAG
KHOR DU KHA DRO MANG PO KOR
CZJE DZI DZIE SU DAG DRUB CZI
CZIN DZI LOB CZIR SZIEG SU SOL
GURU PEMA SIDDHI HUNG
Kiedy recytujesz mantrę wizualizuj nasienne sylaby: białe, świetliste OM na jego czole, świetliste czerwone AH na jego gardle, świetliste niebieskie HUNG w jego sercu.
om ah hung benza guru pema siddhi hung
Kiedy kończysz recytować mantrę wizualizuj, że jasne białe światło wystrzela niczym spadająca gwiazda z sylaby OM w jego czole i wstępuje do twego czoła. Otrzymujesz błogosławieństwo Guru
Rinpocze, które usuwa wszystkie zaciemnienia twego ciała i jego psychicznych kanałów. Następnie jasne czerwone światło promieniuje z sylaby AH w gardle Guru Rinpocze i wnika do twego gardła. Otrzymujesz błogosławieństwo jego głosu, które usuwa wszelkie zaciemnienia twojej mowy i psychicznych wiatrów. Jasne niebieskie światło promieniuje z sylaby HUNG w sercu Guru Rinpocze niczym delikatny dym z kadzidła i przenika do twego serca. Otrzymujesz błogosławieństwo jego umysłu, które osuwa wszelkie zaciemnienia myśli i esencji elementów w ciele. W końcu wyobraź sobie wszystkie trzy światła promieniujące równocześnie, z czoła, gardła i serca Guru Rinpocze do twego czoła, gardła i serca oczyszczając wszystkie zaciemnienia i w ypełniając cię błogosławieństwem ciała, mowy i umysłu. Teraz ciało Guru Rinpocze roz puszcza się w tęczowym świetle, które z kolei kurczy się do świetlistego punktu. Ten punkt światła wstępuje przez szczyt głowy do twego ciała i spływa w dół do serca. Tam łączy się z twoją własną esencją świadomości. Wyobraź sobie, że twoje ciało jest wypełnione światłem, a ty pozostajesz w absolutnym stanie Guru Rinpocze.
Na koniec podziel się dobrem nagromadzonym dzięki tej medytacji z wszystkimi czującymi istotami.
Medytacja
Buddy Medycyny
Tak
dla pacjenta, jak i lekarza, przydatną jest medytacja Buddy Medycyny,
Sangje Menlha. Należy wyobrazić sobie, że ma on ciało koloru lapis
lazuli, jak niebo w Tybecie, siedzi w pozycji lotosu trzymając w jednej ręce
miseczkę żebraczą z trzema owocami leczniczej rośliny mirobalan, a w
drugiej ręce leczniczy kwiat arura. Jest uosobieniem pełnej harmonii,
doskonałego zdrowia cielesnego i wewnętrznego oraz przebudzonego z
niewiedzy stanu umysłu, który nie posiada żadnych ograniczeń.
Ponieważ
odradzamy się uzyskując fizyczne ciała, które powstały najczęściej
jako rezultat niewiedzy, nasze istnienie związane jest z trzema
truciznami: pożądaniem, agresją oraz niewiedzą lub omamieniem - jak
przedstawiane jest to w Kole Życia i w prawie Współzależnego
Powstawania (skr. Pratitjasamutpada). Przez medytację, koncentrację na
świetlistym, leczniczym nektarze płynącym od Buddy Medycyny otrzymuje
się moc oczyszczania wszystkich istot i siebie z wszelkich szkodliwych wpływów.
Wizualizuje się, że z trzech punktów: czakramów na czole, w gardle i
sercu, będących ośrodkami ciała, mowy i umysłu Buddy Medycyny,
wydobywają się jasne promienie. W punkcie leżącym na czole między
oczami przejawia się uosobienie ciała Buddy określanego przez wibrację
mantry OM.
Można też myśleć tylko o bijącym białym
świetle, które promieniując od oświeconego wchodzi w naszą głowę,
rozpływa się, a potem spływa w dół i ogarnia całe ciało, obmywając
je i oczyszczając. Skutkiem działania tego białego promienia jest lung
czyli energia życiowa. Wędruje ona każdym kanałem ciała. Białe światło
oddziałuje na lung, który spływa w dół ciała z tymi promieniami.
Wizualizuje się wtedy, że wszystkie choroby opuszczają ciało w postaci
czarnych płynów. Rozpuszczają się w ziemi i jest to znak, że zostaliśmy
oczyszczeni ze wszystkich chorób powodowanych przez "wiatr".
Następnym
etapem praktyki medytacyjnej jest otrzymanie błogosławieństwa mowy
Buddy Medycyny. Ośrodek mowy znajduje się w gardle, a uosobieniem zdolności
mowy Oświeconego jest czerwona litera mantry AH.
Wizualizuje się więc światło, głównie czerwone,
ale zawierające też inne kolory. Przechodzi przez nasze gardło i potem
wypełnia całe ciało. światło to uspokoi choroby wątroby, płuc,
wszelkie kłopoty z krążeniem krwi w pięciu głównych narządach i sześciu
narządach pustych. Leczy także choroby związane z badkan czyli
"flegmą", w których ciało nie ma dość siły, ponieważ nie
otrzymuje podstawowych składników odżywczych. Zostajemy oczyszczeni z
tych chorób i opuszczają one nasze ciało.
W
podobny sposób uzyskuje się błogosławieństwo umysłu Buddy Medycyny.
Uosobienie umysłu Sangje Menlha znajduje się w sercu i ma formę litery HUM.
Promieniuje ona światłem, głównie niebieskim,
ale także pozostałymi pięcioma kolorami. Wpływa do ciała przez serce
i całkowicie wypełnia nasze ciało. Dzięki temu wszystkie występki
opuszczają ciało w postaci niebieskiego płynu i rozpływają się w
ziemi. Czujemy się całkowicie oczyszczeni. Ten etap praktyki jest szczególnie
skuteczny w przypadku chorób woreczka żółciowego. Elastyczne ciało
oznacza prawidłowo funkcjonujący woreczek. Inna funkcja tych promieni to
np. rozjaśnienie myśli, naszej świadomości. Medytacja wpływa także
korzystnie na przemianę pokarmu w podstawowe składniki odżywcze.
Medytacja
Buddy Medycyny to sposób na zapobieganie chorobom oraz leczenie siebie i
innych. Można przecież medytować w czyimś imieniu - należy tylko
wyobrazić sobie że światła z Buddy płyną do danej osoby potrzebującej
pomocy. Tybetańscy doktorzy medytację Sangje Menlha praktykują jako
codzienną praktykę wzmacniającą ich zdolności i moc leczenia. Powołanie
do udzielania pomocy innym to aktywność bodhisattwy - tego, który ma
otwarte serce na wszystkie czujące istoty.
Mówi
się, że pochłanianie białego światła podczas medytacji uspokaja umysł.
Człowiek będzie więc miał spokojne i dobre stosunki z rodziną i
przyjaciółmi. Czerwone światło wchłaniane przez gardło przyniesie
bogactwo - oznacza to postęp we wszystkim co się robi (jeśli
studiujemy, wzrastają wiedza i inteligencja; jeśli jest się
biznesmenem, majątek powiększy się itp.). Mówiąc o ludzkim ciele pamiętajmy,
że wiele zależy od koloru krwi. Jeśli jest doskonale czerwona, całe krążenie
funkcjonuje prawidłowo, a ciało rozwija się zdrowo i jest silne. W ten
sposób wyjaśnia się oddziaływanie kolorów. Pod wpływem niebieskiego
- związanego z umysłem - możemy zainteresować sobą innych i mieć nad
nimi władzę (przy czym nie chodzi tu o egoistyczne wykorzystywanie ich
lub osiąganie z tego korzyści) - dzieje się to w sposób naturalny,
spontanicznie. Nagle zauważamy, że działamy inspirująco, przyciągamy
do siebie wielu ludzi i mamy na nich pozytywny wpływ.
Medytacja w stylu
Zen
Usiądź na przedniej części twardej poduszki.
Ułóż nogi tak, abyś mógł je utrzymać przez dłuższy czas nieruchomo.
Ciężar ciała rozłóż równomiernie pomiędzy trzy punkty: dwa kolana
dotykające podłogi i siedzenie oparte na poduszce. Jest kilka sposobów
ułożenia nóg, np. siad klęczny oraz postawy skrzyżne, z których najszlachetniejsza to
pełny lotos, gdy układamy prawa stopę na lewym udzie, a lewa na prawym. Zbyt trudne? A wiec
usiądź w półlotosie - lewa stopa na prawym udzie, a druga na podłodze,
podsunięta blisko krocza. Możesz również siedzieć z obiema stopami w tej pozycji.
Jeśli i to jest zbyt trudne, usiądź na krześle - bylebyś siedział z wyprostowanym
kręgosłupem (brzuch lekko wypchnięty do przodu).
Rozprostuj i wyciągnij do góry kręgosłup, w naturalnej wyprostowanej pozycji. Wypchnij dół pleców nieco do przodu, "otwórz"
klatkę piersiowa, głowę trzymaj prosto.
Rozpoczynając medytacje pokołysz chwile tułowiem, niech ruchy staja się coraz mniejsze,
aż w naturalny sposób zatrzymasz się w bezruchu.
Spuść wzrok i utrzymuj go w odległości około metra przed sobą, nie
skupiając go na żadnym szczególnym punkcie. Oczy niech będą półprzymknięte.
Ułóż lewa dłoń grzbietem w dół we wnętrzu prawej dłoni i łącząc lekko czubki kciuków uformuj owal w
płaszczyźnie pionowej. Przysuń dłonie do brzucha, kilka centymetrów
poniżej pępka.
Na początku zrób kilka głębokich oddechów, później oddychaj naturalnie.
Środek ciężkości i oddech przesuną się same do podbrzusza.
Zacznij
liczyć oddechy: wdech, wydech 1 wdech, wydech 2 i tak do dziesięciu.
Znowu i znowu...
Nie
staraj się nie myśleć, ale też nie łap się przepływających myśli,
po prostu licz oddechy.
Gdy pojawiają się przeszkody w postaci niekontrolowanego myślenia, nudy, czy jakieś niechciane odgłosy zza ściany lub np. w postaci bólu nóg, pleców
i innych to po prostu zauważ je, nie walcz, wróć do liczenia oddechów.
Więcej
o medytacji>>
Amitaba
- Buddyzm, Dharma, Nirwana
|